poniedziałek, 14 maja 2012

Dziś w sumie dosyć sentymentalnie.

Nastał ponury czas. Wczorajszy paskudny dzień zamienił się w katastrofalny, dotarła do mnie dość gwałtownie bardzo smutna wiadomość, kogoś bardzo młodego, od niedawno smakującego szczęścia wzajemnego uczucia, nie ma już wśród nas.
Wiadomość padła jak grom z jasnego nieba, rozkładając mnie dość bezceremonialnie na łopatki.
A- trzymaj się mocno i pamiętaj ile osób Cię wspiera. Wiem że sobie poradzisz, bo jesteś twarda. Więcej, kiedy się spotkamy.

Wiadomość jednak padła, gdy przechodziłam egzystencjalnego doła dotyczącego mojego emocjonalnego popaprania, które nagle straciło swoją siłę, zbladło i skurczyło się. A, Ty wiesz o co mi chodzi, i dałaś mi radę. Nie wiem, czy z niej skorzystam, bo nie jestem w stanie określić czy podołam, ale takie zdarzenia uświadamiają nam, ludziom, że życie jest kruche i krótkie. Uświadamia również, że przeżywając coś jedynie samym sobą i nie dzieląc się tym wszystkim, możemy stracić niepowtarzalną szansę. Czy się uda czy nie- może po prostu warto?

To wspaniałe, że ktoś potrafił pokazać nawet Tobie Twoją wartość, i przekonać Cię o prawdziwości tych faktów które dla wielu były oczywiste, ale nie dla Ciebie. Do czasu.

Może i dla mnie jest jeszcze jakaś szansa, kto wie?

Dziś wyjątkowo krótko, bo nastrój nie wzmaga weny.

http://www.youtube.com/watch?v=qcQ3iegpZTc

Hold on, be brave.